sobota, 23 marca 2019

Rossmann - Facelle Intim Sensitive - Płyn do higieny intymnej


Po przeczytaniu wielu pozytywnych opinii na temat tego płynu do higieny intymnej, postanowiłam go przetestować na własne skórze.
Przyzwyczaiłam się do płynów, które mają pompkę, więc używanie takiego bez pompki było dla mnie katorgą. Albo go nabrałam za dużo (w większości przypadków) albo gdzieś się rozlało... Jedyny plus to taki, że można postawić opakowanie na nakrętce...
Konsystencja żelowa, nie za gęsta nie za rzadka, taka w sam raz. Zapach delikatny, subtelny o lekkich nutach rumianku. 
Płyn dość dobrze się pieni, oczyszcza i odświeża. Niestety w miejscach gdzie skóra była przesuszona, wywoływał u mnie mocne pieczenie. Nigdy wcześniej nie zdarzyło mi się aby płyn powodował u mnie takie reakcje!
Niestety, nie powrócę do tego płynu, ani nie skuszę się na żaden inny z tej serii. Obecnie używam innego płynu do higieny intymnej, problem z przesuszoną skórą mam nadal, ale nie wywołuje on takich reakcji.

Skład:
Aqua, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Lactic Acid, Glycerin, Sodium Chloride, Sodium Benzoate, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Sorbitol, Urea, Propylene Glycoc, Allantoin, C12-15 Alkyl Lactate, Parfum, Serine, Sodium Lactate, Butlene Glycol, Chamomilla Recutita Flower Extract, Persea Gratissima Fruit Extract, Ethoxydiglycol, Bisabolol, Potassium Sorbate, Citric Acid.

Opinia o produkcie:
Nie dla mnie

Pojemność:
300 ml

Cena:
5,29

czwartek, 21 marca 2019

Oriflame - Optimals Hydra - Krem pod oczy Seeing is Believing


Krem pod oczy to stały element mojej codziennej pielęgnacji. I choć używam kremu dwa razy dziennie, zużycie 15 ml kremu zajmuje mi ok. 3 miesięcy. 
Zacznę od tego, że tego kremu nie używam po raz pierwszy. Jest to moje drugie opakowanie (poprzednio używałam go wiele miesięcy temu), a kupiłam je tak naprawdę dlatego, że nadarzyła się świetna promocja.
Krem zamknięty jest w niewielkim, szklanym opakowaniu. Wydobywanie kremu bywa kłopotliwe, zwłaszcza gdy nie jest go już dużo, gdyż zalega na bocznych ściankach. Niezbędne jest używanie patyczków higienicznych lub szpatułki.
Krem ma dość gęstą konsystencję, dobrze się rozprowadza, szybko wchłania. Po jego zastosowaniu, skóra jest fajnie nawilżona i wygładzona. Bardzo dobrze sprawdza się pod makijażem, nie roluje się.
Producent zapewnia o tym, że krem "rozświetla skórę wokół oczu oraz redukuje widoczność ciemnych cieni i obrzęków". Jakiegoś oszałamiającego blasku nie dostrzegłam, a cienie i obrzęki nie są moim szczególnym problemem. Za to z pewnością mogę stwierdzić, że krem fajnie nawilża skórę wokół oczu i nie podrażnia.
Krem ma niewiele wad, ale nie wiem dlaczego nie zapałałam do niego miłością. W mojej ocenie jest po prostu dobry.

Skład:
Aqua, Glycerin, Propanediol, Cocos Nucifera Oil, Isopropyl Myristate, Cetyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Dimethicone, Ricinus Communis Seed Oil, Sorbitan Stearate, Tetrahydroxypropyl Ethylenediamine, Carbomer, Glyceryl Stearate, Peg-100 Stearate, Phenoxyethanol, Imidazolidinyl Urea, Caprylyl Glycol, Mica, Cera Alba, Caffeine, Disodium Edta, Hydrogenated Castor Oil, Copernicia Cerifera Cera, Humulus Lupulus Cone Extract, Rhodiola Rosea Root Extract, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Ci 77891

Ocena produktu:
Dobry

Pojemność:
15 ml

Cena:
39,90 (cena regularna)

wtorek, 19 marca 2019

Ofirlame - Love Nature - Oczyszczająca maseczka glinkowa z jabłkiem









Pora na kolejną recenzję maseczki z serii Love Nature od Oriflame. Tym razem wersja oczyszczająca z zielonym jabłkiem.


Maseczka ma gładką kremową konsystencję dzięki czemu łatwo rozprowadza się po twarzy. Zapach jest jabłkowy ale bardziej syntetyczny niż naturalny. Maseczka ma sporą objętość, bo aż 10 ml. Jest to wg mnie zdecydowanie za dużo, wystarczyło by w zupełności 7 ml. Te 10 ml na raz jest za dużo a na dwa użycia za mało.
Po nałożeniu maseczki (wcześniej wykonałam dość intensywny peeling) w niektórych partiach twarzy odczuwałam pieczenie na szczęście minęło po kilku minutach. Maseczkę należy trzymać ok 10 min. W tym czasie nie zastyga, jednak ja postanowiłam potrzymać ją trochę dłużej aby lekko zastygła. I tu pojawił się mały "dramat" pt. "jak to teraz zmyć?" W miejscach gdzie maseczka zastygła bardzo trudno było ją zmyć. Bez użycia gąbeczki było by to nie możliwe.
Efekty po zastosowaniu o dziwo całkiem fajne. Skóra jest lekko schłodzona i ściągnięta, jędrna, nawilżona i oczyszczona. Nie wystąpiły u mnie żadne podrażnienia. 
Podsumowując, samo działanie maseczki było całkiem fajne, ale warto przestrzegać zaleceń producenta i trzymać ją tylko 10 min.

Skład: 
Aqua, Kaolin, Butylene Glycol, Bentonite, Glycerin, Sodium Citrate, Xanthan Gum, Parfum, Phenoxyethanol, Imidazolidinyl Urea, Citric Acid, Methylparaben, Propylparaben, Ethylparaben, Pyrus Malus Fruit Extract, Potassium Sorbate, Ci 77891, Ci 19140, Ci 42090 

Ocena produktu: 
Całkiem fajna 

Pojemność: 
10 ml 

Cena: 
7,99 (w promocji)

niedziela, 17 marca 2019

Anida Pharmacy - Krem do rąk z silikonem i prowitaminą B5


Chociaż już nie pamiętam jakim cudem ten krem trafił do moich zasobów kosmetycznych, to postanowiłam go zużyć. Nie jest to moje pierwsze opakowanie, bo o ile pamiętam to używałam go jakieś kilkanaście lat temu. Wiele się nie zmieniło, nawet opakowanie podobne...
Krem zamknięty jest w miękkiej, giętkiej tubce z nakrętką. Sama nakrętka bywa problematyczna, bo ciężko zakręcić tubkę gdy ma się ręce w kremie.
Krem ma dość rzadką konsystencję, pachnie cytrynowo (cytryna raczej syntetyczna niż naturalna). Sam krem wchłania się dość szybko, pozostawiając lekki, nietłusty film. Dłonie po jego zastosowaniu wyglądają na nawilżone i są widocznie wygładzone. Nawilżenie określiłabym raczej jako krótkotrwałe.
Nie jest to krem wysokich lotów, więc nie ma co się spodziewać cudów. Używałam go tylko dlatego, aby nie zalegał w moich zapasach. Raczej nie sięgnęłabym po niego w innych okolicznościach.

Skład:
Aqua, Stearic Acid, Mineral Oil, Glycerin, Cetyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Dimethicone, TEA, D-Panthenol, Citric Acid, Methylchlorisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Parfum, Citral, Linalool, Limonene.

Ocena produktu:
Bez szału

Pojemność:
75 ml

Cena:
1,79

piątek, 15 marca 2019

Stylizacja paznokci - Semilac 099 Dark Purple Wine

Po przerwie prezentuję to co obecnie noszę na pazurkach. Niestety miałam przerwę spowodowaną fatalnie złamanym paznokciem, który odrastał mi miesiąc. Na szczęście wszystko wróciło do normy i znów mogę malować pazurki.


Tym razem postawiłam na jeden ciemny kolor, bez żadnych zdobień. Na stronie Semilaca kolor ten opisany jest jako "głęboka czerń o purpurowym odcieniu" jednak bliżej jej do czekoladowego brązu niż do czerni.


Chociaż producent zapewnia, że lakier daje pełne krycie to po trzech warstwach wciąż widoczne są prześwity.

środa, 13 marca 2019

Ruskaja Kosmetika - Babcina Apteka - Dziegciowy szamopn do włosów


Pora na stały element w moich publikacjach, czyli coś z dziegciem. Tym razem szampon dziegciowy, który kupiła w Lawendowej Szafie jeszcze we wrześniu. Standardowo odstał swoje w kolejce, aby zostać zużytym, ale i na niego przyszła pora.
Szampon zamknięty jest w ciemnobrązowej, plastikowej butelce. W środku znajduje się brązowawy szampon o żelowatej konsystencji. Nie jest ani za gęsty, ani za rzadki, taki jak przeciętny szampon. Zapach szamponu jest dość intensywny, dziegciowy a jego zapach utrzymuje się przez dłuższy czas na włosach. Jeśli komuś to przeszkadza, to już na tym etapie odradzam.
Szampon dobrze się pieni i oczyszcza włosy. To taki zdzierak, który usunie z włosów wszelkie zanieczyszczenia. Co do działania na skalp, to trochę łagodził świąd.
Szampon nie wyróżnia się niczym szczególnym, robi to co powinien, ale niestety jego zapach pozostawia wiele do życzenia.

Skład:
Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Sodium Chloride, Cocamidopropyl Betaine, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Climbazole, Polyquaternium-10, Betula Alba Oil, Disodium EDTA, Citric Acid, Phenoxyethanol, Methylchloroisothiazolinone, Methylsothiazolinone, CI 19140, CI 16255, CI28440

Ocena produktu:
Bez szału

Pojemność:
330 ml

Cena:
9,46 

poniedziałek, 11 marca 2019

UNBOXING - Randka w ciemno

Po raz pierwszy zdecydowałam się na zakup Shiny Boxa, aby sprawdzić w praktyce jak to wygląda. Nie chciałam się decydować na subskrypcje, dlatego zdecydowałam się na zakup pojedynczego box'a Randka w ciemno. Trafić można było na 1 z 3 zestawów: Warehouse Sale,Time to Shine lub Lovely Offer. Trafiłam na opcję 3 - Lovely Offer. Oto co trafiło do mnie:




A teraz dokładnie przyjrzyjmy się zawartości tego pudełka:


1. Mesauda Milano - Błyszczyk do ust - Provocante 311. Nie mój kolor, więc nie będę używać.
2. Bell - Hipoalergiczny korektor do brwi. Nie używam tego rodzaju kosmetyków.
3. Schwarzkopf - Taft - Lakier do włosów przeciw puszeniu się włosów. Rzadko używam lakieru do włosów.


4. Loffme - Płatki kosmetyczne wielokrotnego użytku. Nawet nie wiedziałam o ich istnieniu. Zapewne przetestuję.
5. Selfie Project - Płatki na nos. Nigdy nie używałam, ale też nie widzę większej konieczności aby to robić. 


6. Mask Me Amore - Maseczka w płachcie Before Party. Tą maskę przetestuję bardzo chętnie.
7. Naturativ - Masło do ciała. Z tego produktu jestem bardzo zadowolona (chociaż to miniaturka), bo już sam jego zapach jest bardzo przyjemny. 

Co myślę o tym box'ie? Wartość wszystkich kosmetyków przekracza 39 zł, czyli tyle ile zapłąciłam wraz z dostawą za pudełko. Tak naprawdę jestem zadowolona z dwóch produktów: masła do ciała i maski w płachcie. Planuję przetestować również płatki na nos oraz płatki kosmetyczne wielokrotnego użytku. Pozostałe rzeczy oddam rodzinie lub odsprzedam. 
Podsumowując, randka w ciemno w moim przypadku nie była zbyt udana...ale chyba można było trafić gorzej.