piątek, 15 stycznia 2021

Sylveco - Vianek - Odżywczo - wygładzający peeling do ciała


Sylveco - Vianek - Odżywczo - wygładzający peeling do ciała

Viankowe peelingi do ciała są moim niedawnym odkryciem kosmetycznym. Po przetestowaniu wersji niebieskiej, postanowiłam przetestować kolejne wersje, tym razem zdecydowałam się na wersję odżywczo – wygładzającą.
Opakowanie plastikowe, z nakrętką, zabezpieczone dodatkowym sreberkiem w środku. Wydobywanie z opakowania – bezproblemowe.
Tym razem peeling miał żółty kolor. Konsystencja była zwarta, ze sporą ilością drobinek cukru i trochę mniejszą ilością zmielonych pestek moreli. W kontakcie z wilgotną skórą, konsystencja stawała się nieco rzadsza, dzięki czemu, łatwo rozprowadzała się po skórze. Zapach był nieco słodki (zdecydowanie nie mdły!), przypominał mi zapach budyniu śmietankowego.
Był to średniej mocy „zdzierak”, który pozostawiał na skórze niezbyt tłustą warstewkę, dzięki czemu, po jego zastosowaniu, nie trzeba było stosować dodatkowego nawilżenia.
Opakowanie takiego peelingu starczało na około sześć użyć, przy peelingowaniu całego ciała.
Kolejny peeling od Sylveco, okazał się bardzo trafionym produktem. Wersja zielona, już czeka na swoją kolej.

Skład:
Glycine Soja Oil, Sucrose, Glyceryl Stearate, Prunus Armeniaca Seed Powder, Glyceryl Laurate, Prunus Armeniaca Kernel Oil, Hippophae Rhamnoides Oil, Tocopheryl Acetate, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Parfum, Limonene, Linalool.

Ocena produktu:
Bardzo dobry!

Pojemność:
250 ml

Cena:
18,99

środa, 13 stycznia 2021

Sylveco - Vianek - Nawilżający żel do higieny intymnej

Sylveco - Vianek - Nawilżający żel do higieny intymnej

 
Ostatnimi czasy z wielkim zaangażowaniem testuję żele do higieny intymnej od Sylveco. Zauważyłam, że po mimo kilku zastrzeżeń jakie mam do tych produktów, to spisują się całkiem dobrze w codziennym użytkowaniu.
Pompka w tym typie kosmetyku, to dla mnie podstawa. Nie kupiłabym kosmetyku, który miałby np. nakrętkę. A w przypadku tego konkretnego kosmetyku, pompka działała bez zarzutu.
Konsystencja była wodnista, coś w stylu nieco zagęszczonej wody. Kosmetyk łatwo przepływał między palcami.
Żel pachniał świeżo zerwanym mniszkiem lekarskim. Na szczęście zapach nie był mocny i szybko się ulatniał. Pienił się całkiem dobrze, delikatnie oczyszczał i długotrwale odświeżał.
Pod względem działania, to zdecydowanie zauważyłam właściwości nawilżające i łagodzące. Jednocześnie łagodził podrażnienia i delikatnie nawilżał okolice intymne.
Poza konsystencją, która była dość wodnista (tak samo jak w przypadku wersji kojącej), nie mam żadnych zastrzeżeń.

Skład:

Aqua, Lauryl Glucoside, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Lactate, Lactic Acid, Taraxacum Officinale Leaf Extract, Panthenol, Coco-Glucoside, Triticum Vulgare Germ Oil, Glyceryl Oleate, Sodium Benzoate, Parfum.

Ocena produktu:

Fajny!

Pojemność:
300 ml

Cena:

15,00

poniedziałek, 11 stycznia 2021

Sylveco - Vianek - Wzmacniające serum do twarzy cera naczynkowa


Sylveco - Vianek - Wzmacniające serum do twarzy cera naczynkowa

Serum stosowałam jako uzupełnienie wieczornej pielęgnacji, przed nałożeniem kremu na noc.
Opakowanie airless działało bez zarzutu, przez cały czas użytkowania. Jednak mam kilka uwag odnośnie opakowania. Po pierwsze serum powinno mieć większą pojemność, bo 15 ml nakładane na całą twarz starcza na dość krótko (osobiście ograniczyłam stosowanie serum tylko do problematycznych miejsc). Po drugie opakowanie tego serum było bardzo podobne do kremów pod oczy i zdarzało mi się (z pośpiechu) nałożyć serum pod oczy (nie zaszkodziło, ale nie polecam).
Serum miało dość lekką, żelową konsystencję. Zapach był niemal niewyczuwalny. Szybko się wchłaniało, pozostawiając delikatny film (nakładałam na to krem, więc w ogóle mi to nie przeszkadzało).
Efekty działania widziałam tego serum każdego poranka. Skóra widocznie była ukojona, bez zaczerwienień. Gdy pomijałam stosowanie serum i stosowałam tylko krem, moja cera nie wyglądała, aż tak dobrze.
Byłam bardzo zadowolona z działania tego serum. Świetnie niwelowało wszelkie zaczerwienienia i chętnie do niego powrócę. Szkoda tylko, że pojemność jest tak niewielka…

Skład:

Aqua, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Glycerin, Potassium Azelaoyl Diglycinate, Ribes Nigrum Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Coco-caprylate, Sorbitan Stearate, Sucrose Cocoate, Stearic Acid, Panthenol, Aesculus Hippocastanum Seed Extract, Vaccinium Vitis-Idaea Fruit Extract, Sambucus Nigra Flower Extract, Xanthan Gum, Allantoin, Sodium Hyaluronate, Mandelic Acid, Tocopheryl Acetate, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Parfum.

Ocena produktu:
Bardzo dobry!

Pojemność:
15 ml

Cena:

31,99

sobota, 9 stycznia 2021

Sylveco - Vianek - Wzmacniający krem do twarzy na noc

Sylveco - Vianek - Wzmacniający krem do twarzy na noc

Krem stanowił uzupełnienie mojej wieczornej pielęgnacji twarzy, pod kątem rozszerzonych naczynek.
Zamknięty był w opakowaniu airless, które działało bez zarzutu od początku do końca użytkowania.
Krem miał konsystencję nieco gęstszą niż krem dzienny i dla odmiany miał po prostu biały kolor. Był bardziej treściwy i wchłaniał się nieco wolniej niż wersja dzienna, ale wciąż nie był to ciężki krem. Po nałożeniu na skórę pozostawał delikatny, jakby wilgotny film. Na szczęście nie był on klejący.
Rano twarz była konkretnie nawilżona i przyjemnie gładka. Cera była wyciszona, bez zaczerwienień i podrażnień.
Działanie jak i użytkowanie tego kremu oceniam bardzo dobrze. Nie miałam mu nic do zarzucenia.

Skład:
Aqua, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Sorbitan Stearate, Sucrose Cocate, Potassium Azelaoyl Diglycinate, Glycerin, Squalane, Aesculus Hippocastanum Seed Extract, Glyceryl Stearate, Ribes Nigrum Seed Oil, Coco-caprylate, Panthenol, Stearic Acid, Cetearyl Alcohol, Allantoin, Tocopheryl Acetate, Xanthan Gum, Phytic Acid, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Parfum.

Ocena produktu:
Bardzo dobry!

Pojemność:
50 ml

Cena:
26,69

czwartek, 7 stycznia 2021

Sylveco - Vianek - Wzmacniający krem do twarzy na dzień

Sylveco - Vianek - Wzmacniający krem do twarzy na dzień

Krem kupiłam z myślą o pielęgnacji mojej naczynkowej cery. Postanowiłam przetestować, całą wzmacniającą serię Vianka, aby przekonać się jak zadziałają te kosmetyki stosowane razem.
Krem zamknięty był w opakowaniu airless, lubię takie opakowania, przede wszystkim ze względu na ich wygodę użytkowania.
Krem nie był zbyt gęsty. Miał intensywnie zielony kolor, który w ciągu dnia miał wizualnie niwelować zaczerwienienia. Podczas nakładania kremu, trzeba było robić to uważnie, gdyż nałożony nierównomiernie zostawiał zieloną poświatę lub wręcz zielone plamy. O ile pod makijażem, łatwo dawało się to ukryć, to w dni kiedy nie nakładałam makijażu, często na mojej twarzy zauważałam zielone plamy.
Krem szybko się wchłaniał ale jak dla mnie dawał mi za małe nawilżenie. Nakładając makijaż miałam wrażenie, że wcześniej nie nałożyłam niczego.
Generalnie krem nie zrobił na mnie większego wrażenia. Przeszkadzał mi jego zielony kolor i słabe nawilżenie.

Skład:
Aqua, Vitis Vinifera Seed Oil, Zinc Oxide, Glycerin, Sorbitan Stearate, Sucrose Cocoate, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Coco-caprylate, Ribes Nigrum Seed Oil, Glyceryl Stearate, Vaccinium Vitis-Idaea Fruit Extract, Stearic Acid, Allantoin, Cetearyl Alcohol, Xanthan Gum, Tocopheryl Acetate, Phytic Acid, CI 77288, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Parfum.

Ocena produktu:

OK

Pojemność:

50 ml

Cena:
26,69

wtorek, 5 stycznia 2021

Ziaja - Miód Mniszek lekarski - Łagodząca maseczka do skóry normalnej

Ziaja - Miód Mniszek lekarski - Łagodząca maseczka do skóry normalnej

Kolejna maseczka, od Ziai, którą kupiłam w Rossmannie (kupiłam wszystkie trzy wersje maseczek z miodem). I po mimo lekkiej niechęci do marki, ciekawość wzięła górę.
Tak jak inne maseczki Ziai, zamknięta była w saszetce, idealnej na jednokrotne użycie.
Konsystencja przypominała budyń, zarówno pod względem konsystencji jak i samego wyglądu. Konsystencja była dość zwarta, nie spływała z dłoni. Pachniała miodem, a sam zapach był otulający i słodki.
Po nałożeniu na twarz, maseczka w sporej części się wchłonęła, nie zaschła. Zmywała się bezproblemowo, bez użycia dodatkowych akcesoriów (tj. gąbeczki).
Po zastosowaniu skóra była lekko nawilżona i delikatnie wygładzona.
Nie zauważyłam, jakichś wyjątkowych właściwości pielęgnacyjnych. Była OK, krzywdy nie zrobiła, bez szału. W sam raz do codziennego stosowania

Skład:
Aqua (Water), Sucrose, Xylitol, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Cetearyl Glucoside, Polyglyceryl-2 Caprate, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Cera Alba (Beeswax), Lanolin, Sodium Polyacrylate Starch, Honey Extract, Propylene Glycol, Taraxacum Officinale (Dandelion) Rhizome/Root Extract, Tocopheryl Acetate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum (Fragrance), CI 47005 (D&C Yellow No. 10), CI 16035 (FD&C Red No. 40)

Ocena produktu:
OK

Pojemność:
7 ml

Cena:
1,79

niedziela, 3 stycznia 2021

Kosmetyki do statystyki czyli kosmetyczne podsumowanie roku 2020

Wzorem poprzedniego roku i zgodnie z obietnicą, czas na kosmetyczne podsumowanie roku 2020.

Przez cały rok 2020, spisywałam kupione przeze mnie kosmetyki pielęgnacyjne (bez kolorówki), spisując ich cenę, producenta i rodzaj kosmetyku. Wszystkie kosmetyki, które kupiłam zostały lub zostaną zrecenzowane na tym blogu.

No to zaczynamy! 
 

Kilka słów o kosztach 

 

Na kosmetyki pielęgnacyjne wydałam łącznie: 1492,59

Trafiło do mnie łącznie 142 sztuki kosmetyków. Kupiłam 131 sztuk kosmetyków, natomiast 11 trafiło do mnie jako gratisy. Średnia cena jednego produktu kupionego przeze mnie to ok. 10,59.

koszt kosmetyków

W porównaniu do poprzedniego roku na kosmetyki wydałam o 152,88 złotych mniej. Ilościowo, również kupiłam ich mniej – tutaj spadek wynosi aż 66 sztuki (wynika to z tego, że w roku 2020, nie rzadko robiłam zakupy na doz.pl i nie dostawałam od nich boxów).

Najmniejsze zakupy zrobiłam w styczniu, wydając zaledwie 49,77. Również w maju i lipcu trzymałam swoje wydatki w ryzach. Natomiast czyste szaleństwo dopadło mnie w czerwcu i październiku, w tych miesiącach wydałam bardzo zbliżone kwoty, bo po 258 złotych. W czerwcu kupiłam 24 sztuki kosmetyków a w październiku 26 sztuk.

Ulubione marki


TOP 5 - Ulubione marki

Tak jak w poprzednim roku, moją ulubioną marką było Sylveco, zarówno pod względem ilościowym jaki i wartościowym. Trafiło do mnie aż 47 kosmetyków tej marki a wydałam na nie 673,99. Drugie miejsce zajęło Oriflame – 15 sztuk na które wydałam 112,36. Trzecie miejsce pod względem kupionych sztuk zajęła Ziaja -12 sztuk, jednak wydałam na kosmetyki tej marki tylko 25,18 (mój wykres nie objął swoim zakresem Ziaji). Kolejne miejsce zajął Rossmann z 11 sztukami (chodzi tutaj o kosmetyki produkowane pod marką własną Rossmanna). Kolejne miejsca należą do Eco Laboratorie (5 szt.) i Ava Laboratorium (2 szt.), na które wydałam odpowiednio 67,59 i 49,82.

Skąd to wszystko?

TOP 5 - Miejsce zakupu

Najczęściej wydawałam moje pieniądze w sklepie internetowym sylveco.pl. Po kilku przygodach z zakupem kosmetyków naturalnych, doszłam do wniosku, że najlepiej będzie kupować wprost od producenta. Warto kupować tam, gdy są tam promocje, regularne ceny są znacznie wyższe niż w innych sklepach.

W Rossmannie wydałam również sporą kwotę, bo 209,37. No cóż, jest to jedna z większych i popularniejszych drogerii w mojej okolicy, więc trudno tam nie zaglądać regularnie.

Sklep internetowy lawendowaszafa24.pl jest moim ulubionym już od kilku dobrych lat, zazwyczaj robię tam zakupy kilka razy w roku, zaopatrując się na kilka dobrych miesięcy. Również warto polować na promocję -35% (czasami się zdarza), bo wtedy ceny są najbardziej atrakcyjne.

W aptece internetowej Gemini, również zdarza mi się robić zakupy. Zazwyczaj przy okazji zakupu suplementów diety, trafiają również kosmetyki pielęgnacyjne. Ceny zazwyczaj są przystępne.

Natomiast nowością w tym roku, okazały się zakupy w drogerii Natura (oczywiście online). Gdy obowiązuje darmowa dostawa oraz promocje na kosmetyki naturalne warto zerknąć, bo ceny mają dość atrakcyjne.

Co kupowałam?

TOP 5 - Rodzaj kosmetyku


Najczęściej w roku 2020, kupowałam maseczki do twarzy, bo kupiłam ich aż 21 szt. Były to zarówno maseczki w saszetkach (na jedno użycie) jak i maseczki w tubkach (wielokrotnego użytku).

Ilość kupionych żeli pod prysznic, szamponów i antyperspirantów nie jest dla mnie zaskoczeniem, bo są to kosmetyki pierwszej potrzeby i używam ich bardzo często.

Pomadki i peelingi do ciała, zużywają mi się co 2 miesiące, więc wychodzi idealnie 6 sztuk rocznie.

Jak poszło zużywanie?

 

 Zużycie kosmetyków

Zgodnie z tym co prezentowałam w comiesięcznych denkach, w roku 2020 zużyłam łącznie 152 sztuki kosmetyków oraz 12 próbek (bez uwzględniania kiedy je kupiłam).
Zużywanie kosmetyków, które kupiłam w 2020, nie poszło mi najlepiej, bo aż 43% (61 szt.) nie zużyłam. Większość z tych kosmetyków, właśnie używam i zapewne początkiem roku je zużyję. Są również kosmetyki, które kupiłam już dawno (początkiem roku 2020) i wciąż ich nie otwarłam. Czekają na lepsze czasy...


Podsumowanie

 

Czy w stosunku do poprzedniego roku zrobiłam postępy? Może nie są kolosalne, ale są...

Po pierwsze - wydałam mniej. I chociaż uważam, że to czysty przypadek, to i tak daje mi to pewnie rodzaj satysfakcji.

Po drugie - kupiłam aż o 66 sztuk kosmetyków mniej. I chociaż wiem, że różnica wynika z mniejszej ilości miniaturek, to i tak uważam to za pewien sukces.

Po trzecie - częściej kupowałam kosmetyki naturalne. Niemal co miesiąc pojawiały się recenzje (zazwyczaj Sylveco) właśnie takich kosmetyków.

No i tak wyglądał mój rok 2020 pod względem kosmetyków pielęgnacyjnych. Czy dużo czy mało oceńcie sami...

 
Tymczasem, na progu nowego 2021, postanowiłam nie robić żadnych postanowień. Chcę po prostu cieszyć się używaniem coraz to nowszych kosmetyków.

PS. Za rok zapewne stworzę podobnego posta. 😎